czwartek, 26 marca 2015

"Na szafocie" - bo łaska pańska na pstrym koniu jeździ.


                Ostatnimi czasy zaczęłam sobie umilać dłużące się podróże po mieście audiobookami. Wkładasz słuchawki na uszy i możesz odpłynąć do zupełnie innego świata, a przy okazji wreszcie znaleźć czas na książki. Czy to w samochodzie, tramwaju czy pociągu zamiast siedzieć i gapić się bez sensu w przestrzeń, można w przyjemny i ambitny sposób wypełnić sobie czas. Zwłaszcza, że jest z czego wybierać, a audiobooki da się kupić w księgarniach lub wypożyczać w niektórych bibliotekach. Lektorami są zwykle aktorzy, a ich wyćwiczone głosy potrafią dodatkowo nadać realizmu scenom, które pisarze zamknęli na kartach swych książek. Tym razem mój wybór padł na powieść Hilary Mantel, brytyjskiej pisarki, która generalnie historykiem nie jest. Jednak w tym wypadku nie zrobiło mi to dużej różnicy, bowiem przykuł moją uwagę sam temat i nie zawiodłam się w swym wyborze, ale do rzeczy.
                Tudorowie to dynastia władców Anglii z czasów renesansu i reformacji, która na zawsze  podzieliła Kościół chrześcijański. Wydała ona na świat władców, których imiona obowiązkowo pojawiają się na kartach podręczników, stanowiła też jeden z najciekawszych okresów w historii tego kraju, a panowanie Elżbiety I obwołano złotym wiekiem dla Anglii. Nas interesuje jednak sylwetka jej ojca Henryka VIII, który słynie chyba najbardziej z tego, że miał 6 żon, a by móc zawierać kolejne małżeństwa odłączył się od papieża i dość często posługiwał się katowskim toporem.  Znajdujemy się w Anglii roku pańskiego 1535, gdy królową jest Anna Boleyn, druga w kolejności wybranka Henryka. Zaślubiona dwa lata wcześniej, pomimo że na świecie wciąż przebywa jego pierwsza żona Katarzyna Aragońska.
                Powieść stanowi kontynuację poprzedniej książki Mantel „W komnatach Wolf Hall” i co dla mnie najważniejsze jej narratorem jest Thomas Cromwell, doradca króla Henryka, lord sekretarz, archiwariusz królewski, wikariusz generalny Kościoła anglikańskiego oraz rektor uniwersytetu w Cambridge. Okazała tytulatura jak na osobę, której ojciec był kowalem o ciężkiej ręce i niezbyt kolorowej reputacji, nieprawdaż? W dodatku jest to postać w stu procentach prawdziwa i odegrał on niemałą rolę w interesujących nas wydarzeniach. Lord sekretarz jest mężczyzną słusznej postury, o przenikliwym umyśle, doskonałej pamięci i sprawnym, żeby nie powiedzieć ciętym języku. Wszystko jednak w granicach dworskiej uprzejmości. Królowi, Cromwell służy radą i swą wiedzą z zakresu rusznikarstwa, architektury, ogrodnictwa, administracji, hodowli owiec i wszystkiego, co akurat najjaśniejszemu panu przyjdzie do głowy. Brak miejsca by opisać jak przebiegły jest ten człowiek, czego w życiu nie robił i do jakich rzeczy potrafi się posunąć, wszystko by zadowolić Henryka. Bo jednego nie można mu zarzucić, jest lojalny jak pies, nawet jeżeli zwykle psom nie zdarza się umyślnie manipulować swym panem.
                Cóż jeżeli ktoś nie wiedział o tym wcześniej to żadną wielką tajemnicą będzie zdradzenie, że Anna Boleyn nie skończyła szczęśliwie. Natomiast zanim przyszedł czas na jej wizytę u kata, doprowadziła całą Anglię do wrzenia. Dwór królewski to wielki gmach podparty na wielu kolumnach, a każda z nich ma swój cel w tym by go wspierać lub doprowadzić do upadku. Trzeba dodać, że niewielu z nich spodobała się koronacja Anny i wywyższenie rodziny Boleynów. Dlatego intryga goni intrygę, szafot ugina się pod ciężarem ciał, a korowód przewijających się postaci może przyprawić o zawrót głowy. To tylko zaostrza apetyt, bo naocznie możemy się przekonać jak narowistym i nieobliczalnym rumakiem jest łaska króla Henryka VIII. Jednak przede wszystkim dlaczego i w jaki sposób Anna z kochanicy, dla poślubienia której wstrząsnął całą Europą, stała się zdrajczynią oskarżoną o cudzołóstwo, czary i kazirodztwo.
                Miłośnikom historii szczerze i gorąco polecam zarówno w formie papierowej jak i słuchanej, bo głos Mariana Czarnkowskiego już zawsze kojarzyć mi się będzie z dźwiękiem bystrej myśli Tomasza Cromwella. Jeżeli ktoś pragnie zgłębić systemy działania polityki i dyplomacji to jest to przebogata kopalnia wiedzy. Jedne postacie można kochać, na inne się oburzać, ale z pewnością nie można przejść koło nich obojętnie. A jak się drzewo powali, każdy je rąbie i pali.

Ethlinn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz