Ostatnimi
czasy zaczęłam sobie umilać dłużące się podróże po mieście audiobookami.
Wkładasz słuchawki na uszy i możesz odpłynąć do zupełnie innego świata, a przy
okazji wreszcie znaleźć czas na książki. Czy to w samochodzie, tramwaju czy
pociągu zamiast siedzieć i gapić się bez sensu w przestrzeń, można w przyjemny
i ambitny sposób wypełnić sobie czas. Zwłaszcza, że jest z czego wybierać, a
audiobooki da się kupić w księgarniach lub wypożyczać w niektórych bibliotekach. Lektorami są
zwykle aktorzy, a ich wyćwiczone głosy potrafią dodatkowo nadać realizmu
scenom, które pisarze zamknęli na kartach swych książek. Tym razem mój wybór
padł na powieść Hilary Mantel, brytyjskiej pisarki, która generalnie
historykiem nie jest. Jednak w tym wypadku nie zrobiło mi to dużej różnicy,
bowiem przykuł moją uwagę sam temat i nie zawiodłam się w swym wyborze, ale do
rzeczy.
Tudorowie
to dynastia władców Anglii z czasów renesansu i reformacji, która na
zawsze podzieliła Kościół chrześcijański. Wydała ona na świat władców, których imiona
obowiązkowo pojawiają się na kartach podręczników, stanowiła też jeden z
najciekawszych okresów w historii tego kraju, a panowanie Elżbiety I obwołano
złotym wiekiem dla Anglii. Nas interesuje jednak sylwetka jej ojca Henryka
VIII, który słynie chyba najbardziej z tego, że miał 6 żon, a by móc zawierać kolejne
małżeństwa odłączył się od papieża i dość często posługiwał się katowskim
toporem. Znajdujemy się w Anglii roku
pańskiego 1535, gdy królową jest Anna Boleyn, druga w kolejności wybranka
Henryka. Zaślubiona dwa lata wcześniej, pomimo że na świecie wciąż przebywa
jego pierwsza żona Katarzyna Aragońska.
Powieść
stanowi kontynuację poprzedniej książki Mantel „W komnatach Wolf Hall” i co dla
mnie najważniejsze jej narratorem jest Thomas Cromwell, doradca króla Henryka,
lord sekretarz, archiwariusz królewski, wikariusz generalny Kościoła
anglikańskiego oraz rektor uniwersytetu w Cambridge. Okazała tytulatura jak na
osobę, której ojciec był kowalem o ciężkiej ręce i niezbyt kolorowej reputacji,
nieprawdaż? W dodatku jest to postać w stu procentach prawdziwa i odegrał on niemałą
rolę w interesujących nas wydarzeniach. Lord sekretarz jest mężczyzną słusznej
postury, o przenikliwym umyśle, doskonałej pamięci i sprawnym, żeby nie
powiedzieć ciętym języku. Wszystko jednak w granicach dworskiej uprzejmości.
Królowi, Cromwell służy radą i swą wiedzą z zakresu rusznikarstwa, architektury,
ogrodnictwa, administracji, hodowli owiec i wszystkiego, co akurat
najjaśniejszemu panu przyjdzie do głowy. Brak miejsca by opisać jak przebiegły
jest ten człowiek, czego w życiu nie robił i do jakich rzeczy potrafi się
posunąć, wszystko by zadowolić Henryka. Bo jednego nie można mu zarzucić, jest
lojalny jak pies, nawet jeżeli zwykle psom nie zdarza się umyślnie manipulować
swym panem.
Cóż
jeżeli ktoś nie wiedział o tym wcześniej to żadną wielką tajemnicą będzie
zdradzenie, że Anna Boleyn nie skończyła szczęśliwie. Natomiast zanim przyszedł
czas na jej wizytę u kata, doprowadziła całą Anglię do wrzenia. Dwór królewski
to wielki gmach podparty na wielu kolumnach, a każda z nich ma swój cel w tym
by go wspierać lub doprowadzić do upadku. Trzeba dodać, że niewielu z nich
spodobała się koronacja Anny i wywyższenie rodziny Boleynów. Dlatego intryga
goni intrygę, szafot ugina się pod ciężarem ciał, a korowód przewijających się
postaci może przyprawić o zawrót głowy. To tylko zaostrza apetyt, bo
naocznie możemy się przekonać jak narowistym i nieobliczalnym rumakiem jest
łaska króla Henryka VIII. Jednak przede wszystkim dlaczego i w jaki sposób Anna
z kochanicy, dla poślubienia której wstrząsnął całą Europą, stała się zdrajczynią
oskarżoną o cudzołóstwo, czary i kazirodztwo.
Miłośnikom
historii szczerze i gorąco polecam zarówno w formie papierowej jak i słuchanej,
bo głos Mariana Czarnkowskiego już zawsze kojarzyć mi się będzie z dźwiękiem
bystrej myśli Tomasza Cromwella. Jeżeli ktoś pragnie zgłębić systemy działania
polityki i dyplomacji to jest to przebogata kopalnia wiedzy. Jedne postacie
można kochać, na inne się oburzać, ale z pewnością nie można przejść koło nich
obojętnie. A jak się drzewo powali, każdy je rąbie i pali.
Ethlinn

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz