Jeśli miałabym podsumować tą książkę jednym wyrażeniem, byłoby to "świat według Poe". Dla tych, którzy nigdy nie zetknęli się z tym nazwiskiem, jest to mistrz makabreski, ale jednocześnie twórca jednego z pierwowzorów Sherlocka Holmesa - C. Auguste'a Dupina.
Książka ta jest zbiorem jego utworów na tematy wymienione w tytule. Trzeba jednak uważać, bo bardzo często podział ten jest jedynie umowny i historia o miłości może zmienić się w zapis obsesji szaleńca lub zbrodni z miłości. Stąd też do każdej historii podejść trzeba jednak osobno, z zupełnie innej strony, indywidualnie. Ponieważ nawet te opowieści, które mają ze sobą jakieś powiązania, jak w przypadku opowiadań o C. Auguste Dupinie, nadal są to jednak zupełnie osobne przypadki, które nie łączy wiele więcej, niż postać genialnego detektywa i pewien specyficzny klimat historii spisanych przez Edgara Allana Poe.
Opowieści tłumaczone są przez różne osoby, stąd też język waha się czasem dość gwałtownie pomiędzy nimi. W końcu nie tak łatwo przełożyć na inny język obsesję, szaleństwo czy dziką miłość. Tym bardziej, gdy usiłuje się to zrobić ponad stulecie po powstaniu tych utworów, w zupełnie innych warunkach.
"Opowieści..." te są książką dla osób o mocnych nerwach i silnej psychice. Poczucie czarnego, czasem wręcz makabrycznego humoru również się przydaje, aby czerpać pełnymi garściami rozkosz z mrocznego świata kreowanego przez Edgara Allana Poe.
Z pozdrowieniami
Rosalie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz