"Znajdź mnie. Opowieść o niezłomności i nadziei,
która pozwoliła przetrwać piekło”
Nim rozpocznę wyrażanie własnej
opinii, pozwolę sobie przytoczyć słowa z okładki, które to w dużej mierze
sprawiły, że sięgnęłam po tę lekturę:
„Prawdziwa historia kobiety przez
10 lat więzionej w domu psychopaty.
To, co spotkało Michelle, mogło przydarzyć się każdemu.
Nie zachowała się nierozważnie, nie zaufała nieznajomemu, nie prowokowała. Po prostu pewnego dnia spotkała ojca swojej koleżanki, który zaproponował, że ją podwiezie.
Dopiero po 10 latach świat poznał losy jej i dwóch innych młodych kobiet więzionych przez niepozornego kierowcę autobusu – Ariela Castro.
Michelle doświadczyła najgorszych okropności, jakie mogą spotkać istotę ludzką.
A jednak jej historia to przede wszystkim opowieść o nadziei.
Nigdy nie pozwoliła się złamać. Wciąż na nowo podnosiła się i wybierała życie. Jej książka jest nie tylko świadectwem tego, co przeżyła, ale też apelem, byśmy reagowali, gdy obok dzieje się coś niepokojącego.„
To, co spotkało Michelle, mogło przydarzyć się każdemu.
Nie zachowała się nierozważnie, nie zaufała nieznajomemu, nie prowokowała. Po prostu pewnego dnia spotkała ojca swojej koleżanki, który zaproponował, że ją podwiezie.
Dopiero po 10 latach świat poznał losy jej i dwóch innych młodych kobiet więzionych przez niepozornego kierowcę autobusu – Ariela Castro.
Michelle doświadczyła najgorszych okropności, jakie mogą spotkać istotę ludzką.
A jednak jej historia to przede wszystkim opowieść o nadziei.
Nigdy nie pozwoliła się złamać. Wciąż na nowo podnosiła się i wybierała życie. Jej książka jest nie tylko świadectwem tego, co przeżyła, ale też apelem, byśmy reagowali, gdy obok dzieje się coś niepokojącego.„
Gdy pierwszy raz przeczytałam ten
opis odłożyłam książkę na półkę i poszłam dalej. Książka trafiła w moje ręce
nie w momencie, w którym powinna i w związku z tym poszłam dalej myszkować
wśród półek i tomów o lżejszej, przyjemniejszej i zdecydowanie weselszej
tematyce. Jednak nim minęło 10 minut ponowie trzymałam książkę Michalle Knight
w ręce i już nie mogłam jej odłożyć spokojnie na miejsce. Z ciężkim sercem i
przyrzeczeniem, że przeczytam ją dopiero kiedy wyjdę z psychicznego dołka
poszłam do kasy. Jednak dane sobie słowo złamałam już następnego dnia. Coś
ciągnęło mnie do tej książki niczym wielki magnes opiłki magnetytu. Mimo wielu
przeczytanych opinii, w których czytelniczki mówiły, że nie były w stanie
przeczytać więcej niż kilku stron w jeden dzień, ja pochłonęłam ją w 1,5h.
Nie uważam za adekwatne rozpisywanie
się tutaj na temat wydarzeń opisanych w tej pozycji. Już po przytoczonym
fragmencie czytelnik zdaje sobie sprawę o czym traktuje ta historia.
Mogę natomiast powiedzieć, że
książka powaliła mnie na kolana. Dosłownie. Dlatego właśnie za pisanie recenzji
zabrałam się po sporej przerwie od przeczytania książki. Pierwszych kilka stron
przeczytałam z zapartym tchem. Później było tylko gorzej, albo lepiej, zależy
jak na to patrzeć. Historia tej kobiety mogłaby być historią każdej z Nas. To,
jak również opisana psychiczna siła pojedynczej jednostki sprawia, że ta opowieść oddziałuje na czytelnika z siłą trzęsienia ziemi i tsunami w jednym. Mimo
przygnębiającej i tragicznej historii, jak zauważono w przytoczonym fragmencie, z opowieści głośno wybrzmiewa nadzieja, ale też zarzut i żal. Nawet
nie tyle do samego oprawcy, do którego oczywiście trudno czuć sympatię, ale
do ludzi dookoła, którzy nic nie zauważyli,albo co jeszcze gorsze nie
pokwapili się by zareagować.
Niezbyt skomplikowany język tylko ułatwia odbiór tej przerażającej historii i wzmaga siłę
apelu autorki do wszystkich, którzy sięgną po tę pozycję. Apel o to by nigdy
nie pozostawać obojętnym na dziwne zachowania i cudzą krzywdę.
Książkę tę polecam wszystkim, bez
wyjątku. A w szczególności osobom, które doświadczyły czegoś tragicznego w
życiu – by nauczyły się na nowo wierzyć w to, że każde zło kiedyś się kończy, a
także osobom, które myślą, że im nic się nie przytrafi. Na ziemi nie ma nic oczywistego. Nikt nie może być pewny, czy za rogiem nie czai się nieszczęście.
Należy jednak pamiętać, że życie to coś więcej niż strach i iść przez nie
uważnie, ale z nadzieją i wyszukiwać pogodnych, cennych chwil wartych
zapamiętania.
Surreal

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz