niedziela, 4 stycznia 2015

Koszmar w reżyserii człowieka – słów kilka o książce Michelle Knight "Znajdź mnie”

"Znajdź mnie. Opowieść o niezłomności i nadziei, która pozwoliła przetrwać piekło”

        Nim rozpocznę wyrażanie własnej opinii, pozwolę sobie przytoczyć słowa z okładki, które to w dużej mierze sprawiły, że sięgnęłam po tę lekturę:

„Prawdziwa historia kobiety przez 10 lat więzionej w domu psychopaty. 

To, co spotkało Michelle, mogło przydarzyć się każdemu. 
Nie zachowała się nierozważnie, nie zaufała nieznajomemu, nie prowokowała. Po prostu pewnego dnia spotkała ojca swojej koleżanki, który zaproponował, że ją podwiezie. 
Dopiero po 10 latach świat poznał losy jej i dwóch innych młodych kobiet więzionych przez niepozornego kierowcę autobusu – Ariela Castro.

Michelle doświadczyła najgorszych okropności, jakie mogą spotkać istotę ludzką. 
A jednak jej historia to przede wszystkim opowieść o nadziei.
Nigdy nie pozwoliła się złamać. Wciąż na nowo podnosiła się i wybierała życie. Jej książka jest nie tylko świadectwem tego, co przeżyła, ale też apelem, byśmy reagowali, gdy obok dzieje się coś niepokojącego.„

        Gdy pierwszy raz przeczytałam ten opis odłożyłam książkę na półkę i poszłam dalej. Książka trafiła w moje ręce nie w momencie, w którym powinna i w związku z tym poszłam dalej myszkować wśród półek i tomów o lżejszej, przyjemniejszej i zdecydowanie weselszej tematyce. Jednak nim minęło 10 minut ponowie trzymałam książkę Michalle Knight w ręce i już nie mogłam jej odłożyć spokojnie na miejsce. Z ciężkim sercem i przyrzeczeniem, że przeczytam ją dopiero kiedy wyjdę z psychicznego dołka poszłam do kasy. Jednak dane sobie słowo złamałam już następnego dnia. Coś ciągnęło mnie do tej książki niczym wielki magnes opiłki magnetytu. Mimo wielu przeczytanych opinii, w których czytelniczki mówiły, że nie były w stanie przeczytać więcej niż kilku stron w jeden dzień, ja pochłonęłam ją w 1,5h.
        Nie uważam za adekwatne rozpisywanie się tutaj na temat wydarzeń opisanych w tej pozycji. Już po przytoczonym fragmencie czytelnik zdaje sobie sprawę o czym traktuje ta historia.
        Mogę natomiast powiedzieć, że książka powaliła mnie na kolana. Dosłownie. Dlatego właśnie za pisanie recenzji zabrałam się po sporej przerwie od przeczytania książki. Pierwszych kilka stron przeczytałam z zapartym tchem. Później było tylko gorzej, albo lepiej, zależy jak na to patrzeć. Historia tej kobiety mogłaby być historią każdej z Nas. To, jak również opisana psychiczna siła pojedynczej jednostki sprawia, że ta opowieść oddziałuje na czytelnika z siłą trzęsienia ziemi i tsunami w jednym. Mimo przygnębiającej i tragicznej historii, jak zauważono w przytoczonym fragmencie, z opowieści głośno wybrzmiewa nadzieja, ale też zarzut i żal. Nawet nie tyle do samego oprawcy, do którego oczywiście trudno czuć sympatię, ale do ludzi dookoła, którzy nic nie zauważyli,albo co jeszcze gorsze nie pokwapili się by zareagować.
        Niezbyt skomplikowany język tylko ułatwia odbiór tej przerażającej historii i wzmaga siłę apelu autorki do wszystkich, którzy sięgną po tę pozycję. Apel o to by nigdy nie pozostawać obojętnym na dziwne zachowania i cudzą krzywdę.
        Książkę tę polecam wszystkim, bez wyjątku. A w szczególności osobom, które doświadczyły czegoś tragicznego w życiu – by nauczyły się na nowo wierzyć w to, że każde zło kiedyś się kończy, a także osobom, które myślą, że im nic się nie przytrafi. Na ziemi nie ma nic oczywistego. Nikt nie może być pewny, czy za rogiem nie czai się nieszczęście. Należy jednak pamiętać, że życie to coś więcej niż strach i iść przez nie uważnie, ale z nadzieją i wyszukiwać pogodnych, cennych chwil wartych zapamiętania.

Surreal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz